Syn księcia Brabancji
Albert urodził się w 1166 roku w Louvain (dzisiejszym Leuven w Belgii) jako syn Godfreya III, księcia Brabancji. Podobnie jak wielu młodszych synów z wielkich rodów, już w młodym wieku objął stanowisko kanonika w katedrze św. Lamberta w Liège.
Przez pewien czas wahał się między karierą duchowną a rycerską — źródła wspominają, że zrezygnował z kanonii, by służyć jako rycerz, a następnie powrócił do stanu duchownego. Epizod ten dobrze ilustruje, czym w tamtych czasach mogła być diecezja: instytucją kościelną i jednocześnie siłą polityczną, o którą rywalizowały rodziny szlacheckie.
W 1191 roku kapituła w Liège wybrała go na biskupa. Miał wówczas dwadzieścia pięć lat.
Rodzina Alberta należała do najwyższej rangi szlachty Niderlandów i była uwikłana w rywalizację z sąsiednimi hrabstwami. W takim świecie obsadzenie biskupstwa nigdy nie było sprawą czysto kościelną – chodziło o zamki, dochody i granice.
Spór o stolicę diecezji w Liège
Wybór ten nie został uznany przez cesarza Henryka VI, który popierał innego kandydata, Lothara z Hochstaden. Diecezja w Liège była jedną z najbogatszych i najbardziej strategicznie ważnych w Cesarstwie, więc stawka wykraczała daleko poza sprawy kościelne.
Albert nie ustąpił. Udał się do Rzymu i uzyskał potwierdzenie swojego wyboru od papieża Celestyna III. Był to gest o ogromnym znaczeniu: młody biskup przedłożył autorytet papieski nad decyzję cesarza w konflikcie, który stanowił kontynuację sporu o inwestyturę.
Nie powrócił jednak do Liège. Jesienią 1192 roku przyjął święcenia biskupie w Reims, poza terytorium cesarskim, i pozostał tam, czekając na rozwój wydarzeń.
Konflikt ten miał szerszy kontekst. Chociaż spór o inwestyturę formalnie zakończył się konkordatem z Wormacji w 1122 roku, praktyka ta pozostawała nierozwiązana: cesarze nadal uważali biskupów w obrębie Cesarstwa za swoich urzędników. Sprawa w Liège pokazała, jak daleko obie strony były gotowe się posunąć.
Zmarł 24 listopada 1192 roku
24 listopada 1192 roku Albert wyruszył poza Reims w towarzystwie kilku niemieckich rycerzy, którzy od pewnego czasu zabiegali o jego przyjaźń. Zabili go z zaskoczenia, a następnie uciekli za granicę cesarską.
Zbrodnia ta wstrząsnęła ówczesną Europą. Podejrzenia kierowano głównie w stronę świty Henryka VI; cesarz publicznie zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi w ataku i musiał się z tego wyjaśnić. Współcześni natychmiast porównali tę śmierć do zabójstwa Tomasza Becketa w katedrze w Canterbury, które miało miejsce niecałe dwadzieścia dwa lata wcześniej.
Albert został pochowany w Reims i niemal natychmiast zaczęto go czcić jako męczennika – nie za wiarę w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale za obronę wolności Kościoła.
Rycerze towarzyszyli mu od tygodni, uczestnicząc wraz z nim we mszach i posiłkach. W oczach współczesnych czyniło to zbrodnię jeszcze poważniejszą: złamano nie tylko prawo, ale także zwyczaj gościnności.
Kult i upamiętnienie
Kult ten rozwinął się najpierw w Reims, a następnie w Brabancji i diecezji Liège, której Albert był formalnie biskupem, choć nigdy faktycznie nie objął tej funkcji. Z biegiem czasu część jego relikwii została przeniesiona do Belgii, a spory dotyczące ich autentyczności odżyły jeszcze w XX wieku.
W kalendarzach występują dwie daty świąt: 21 listopada i 24 listopada – ta ostatnia odpowiada dniu jego śmierci. Alberta przedstawia się zazwyczaj w szatach biskupich, z palmą męczenstwa, czasem z mieczem symbolizującym sposób jego śmierci.
Ikonografia Alberta jest skromna – poza Belgią nie należy on do grona popularnych świętych. Jego postać pojawia się jednak regularnie w pracach historycznych, ponieważ zabójstwo z 1192 roku jest jednym z najlepiej udokumentowanych epizodów konfliktu Henryka VI z Kościołem.