Kim był prorok Aggeusz i kiedy żył?
O życiu Aggeusza nie wiemy praktycznie nic. Księga nie podaje imienia jego ojca, miejsca urodzenia ani okoliczności jego śmierci — przedstawia go po prostu jako tego, przez którego Bóg przemawiał do ludu. Samo jego imię, hebrajskie Chaggai, wywodzi się od słowa chag, oznaczającego „święto” lub „uroczystość”.
Pewne jest jednak to, kiedy prowadził swoją działalność. Wszystkie cztery przemówienia zapisane w jego księdze są precyzyjnie datowane na drugi rok panowania perskiego króla Dariusza I, czyli na rok 520 p.n.e. Okres ten obejmuje zaledwie kilka miesięcy, od późnego lata do grudnia. Taka precyzja jest rzadkością wśród ksiąg prorockich i stanowi niezwykle cenne źródło informacji dla historyków.
Mieszkańcy Judei powracali już z wygnania babilońskiego od ponad dziesięciu lat. Odbudowali ołtarz i położyli fundamenty pod Świątynię, ale prace utknęły w martwym punkcie — brakowało funduszy, porozumienia i entuzjazmu. Aggeusz pojawia się właśnie w tym momencie zniechęcenia. Księga Ezdrasza wymienia go obok Zachariasza jako jednego z dwóch proroków, których słowa skłoniły lud do działania.
Co tak naprawdę mówi Księga Aggeusza?
Pierwsze przemówienie ma charakter upomnienia: ludzie mieszkają w domach wyłożonych boazerią, podczas gdy dom Boży leży w ruinach. Prorok łączy to zaniedbanie z problemami związanymi ze słabymi zbiorami i ubóstwem – nie po to, by kogokolwiek przestraszyć, ale by pokazać, że społeczność, która przestała stawiać Boga na pierwszym miejscu, traci równowagę również pod każdym innym względem.
Wezwanie to zostało wysłuchane. W ciągu zaledwie kilku tygodni namiestnik Zorobabel, arcykapłan Jozue i cały lud podjęli się prac budowlanych. Kolejne przemowy jeszcze bardziej ich zachęcają. Starsi wciąż pamiętali wspaniałość Świątyni Salomona, a nowa budowla wydawała się przy niej skromna; prorok ogłasza, że przyszła chwała tego domu przewyższy dawną.
Końcowe słowa księgi dotyczą Zorobabela, potomka Dawida, którego Bóg nazywa swoim pieczęcią – pierścieniem z pieczęcią, który władca nosi przy sobie. Tradycja chrześcijańska odczytywała ten obraz jako zapowiedź Mesjasza z rodu Dawida. Świątynia, o którą walczył Aggeusz, została ukończona w 515 r. p.n.e.
Warto zwrócić uwagę na to, do kogo właściwie zwraca się prorok. Jego rozmówcami nie są królowie – Judea nie ma już własnego władcy – lecz namiestnik perskiej prowincji i arcykapłan. Po wygnaniu to właśnie ta dwójka – urzędnik i kapłan – stoi na czele wspólnoty, a Aggeusz zwraca się do nich obu na równi.
Dlaczego prorok ze Starego Testamentu jest czczony jako święty?
Od najwcześniejszych wieków Kościół czcił postacie Starego Testamentu: patriarchów, proroków, Machabeuszy. Widział w nich świadków wiary, którzy przygotowali drogę na przyjście Chrystusa. Ich imiona zostały wpisane do rzymskiego martyrologium obok męczenników i wyznawców, choć oczywiście nigdy nie przeszli oni procesu kanonizacyjnego — który w obecnej formie ukształtował się dopiero w drugim tysiącleciu.
Święto Aggeusza przypada 16 grudnia, a Kościoły wschodnie obchodzą je w tym samym dniu. Wypada ono zatem w samym środku Adwentu, w dniach, kiedy liturgia najczęściej odwołuje się do tekstów prorockich i mówi o oczekiwaniu.
Nie oznacza to jednak, że prorocy są czczeni dokładnie w taki sam sposób jak męczennicy z pierwszych wieków. Ich wspomnienia mają charakter przypomnienia historii zbawienia: przypominają, że Kościół wywodzi się z Izraela i że ta sama obietnica przewija się przez oba Testamenty. Dlatego imiona Aggeusza, Zachariasza czy Malachiasza figurują w kalendarzu obok imion świętych chrześcijańskich.
Co z przesłania Aggeusza pozostaje aktualne dla dzisiejszych czytelników?
Aggeusz nie zajmuje się ani wielką polityką, ani wizjami końca świata. Jego temat jest bardzo konkretny: społeczność, która odłożyła na później to, co najważniejsze, oraz pytanie, skąd czerpać siłę, by powrócić do przerwanej pracy.
Z tego powodu nazywany jest czasem prorokiem odbudowy. Jego przemówienia czyta się przy okazji renowacji kościołów i rocznic parafialnych, ale także zawsze, gdy ktoś potrzebuje przypomnienia, że trudne zadania zaczynają się od pierwszego kroku, a nie od idealnych warunków.
Warto również zwrócić uwagę na ton jego przemówień. Prorok nie potępia ludzi en bloc, ani nie grozi im zagładą – wskazuje jedynie na zbyt ludzkie ustalanie priorytetów, w którym to, co najważniejsze, ląduje na samym końcu listy. Ten zarzut z łatwością można odnieść do każdej epoki.