O dobrą śmierć

Akty strzeliste do Najświętszej Maryi Panny

Wbrew tytułowi nie jest to zbiór krótkich próśb, lecz jeden, rozbudowany akt powierzenia: modlący się oddaje Maryi swoje zmysły, plany, cierpienia i całe swoje życie aż do ostatniej godziny. Tekst pochodzi z modlitewnika wydanego w Grudziądzu w 1883 roku i zazwyczaj odmawia się go w chwili wewnętrznego kryzysu — przed obrazem, bez pośpiechu.

AKTY STRZELISTE
do Najświętszéj Maryi Panny.

 Jedyna serc utrapionych pociecho, Najświętsza Maryo Panno! do Ciebie najpierwéj uciekam się i proszę, nie opuszczajże mnie nigdy, a w teraźniejszéj potrzebie podaj mi macierzyńską rękę. Wyznawam i wierzę, że jesteś litościwą Opiekunką sierót, przetoć ze łzami błagam, przybądźże na pomoc moję; w Tobie pokładam moję nadzieję; o wspomóż mnie N. Maryo Panno, Matko litości! nadziejo nasza! użycz mi choć jednéj iskierki miłości Twojéj, aby moje serce mogło godnie Syna Twego Jezusa Chrystusa i Ciebie doskonale kochać. Matko przeczystéj miłości! oddal od serca mojego wszystkie złe żądze, aby się nie błąkało po próżnościach światowych, a osobliwie Boga obrażających. Tobie, o Matko Najświętsza, oddaję wszystkie zmysły moje tak duszne, jak cielesne; wszystkie moje sprawy Tobie powierzam i proszę, bądź Mistrzynią moją! COkolwiek cierpię, czy utrapienia, czy boleści, smutki i kłopoty, to wszystko Bogu i Tobie, o Matko Najśw. ofiaruję. Miłuję Cię nad wszystkie inne stworzenia, i chcę miłować do ostatniego momentu życia mego, i po wszystką wieczność pragnę CIę miłować taką miłością, jaką Cię Syn Twój najmilszy kochał i miłował. Wszystkie zamiary, postanowienia i przedsięwzięcia moje w Twoje ręce oddaję, o Matko Najświętsza! Przyjmijże mnie w swoję obronę, najlitościwasza ucieczko pokutujących grzeszników! Obróć na mnie miłosierne oczy Twoje, a nie daj mi upadać w kłopotach moich! Dla Twojéj miłości odpuszczam wszystkim nieprzyjaciołom moim, i szczerze kocham każdego z nich. Dla Twego Imienia, o Najświętsza Maryo Panno, brzydzę się wszelkiemi sprosnościami grzechowemi i mam nadzieję w miłosierdziu i łasce Boga, że przy Jego pomocy już więcéj niemi Syna Twojego nie obrażę. Tu przed Twoim wizerunkiem, o Najświętsza MAryo Panno! przyrzekam Bogu poprawę życia; już tylko dla Boga, dla Ciebie, dla zbawienia duszy mojéj żyć i umierać pragnę, choćby mi krew przelać przyszło dla Ciebie. Ach! wspieraj mnie Twoją przyczyną i wyjednaj mi tę stałość, abym przez resztę życia ani na włos nie zboczył(a) z drogi cnoty, lecz w świątobliwości po usprawiedliwieniu dotrwał(a) do ostatniego momentu mego przejścia z téj ziemi do wieczności. A gdy przyjdzie ostatnia godzina śmierci, o nie odstępujże mnie Opiekunko nasza! Nie odstępuj póki duszy méj nie oddam Bogu mojemu. Nie dopuszczaj, o Najśw. Maryo Panno, abym bez żalu doskonałego, bez śs. Sakramentów miał(a) schodzić z tego świata! Kiedy konać będę, Ty mi śmiertelny pot z czoła ocieraj, a z Jezusem Chrystusem i Józefem ś. ostatnią zawrzyj mi powiekę; duszę zaś moję zaprowadź do przybytków nieba, gdzie sama z Świętymi na wieki Boga wychwalasz. Amen.

Pochodzenie i historia

W tradycji duchowej modlitwa strzelista (akt strzelisty) to krótkie zdanie skierowane do Boga lub świętych w trakcie codziennych zajęć — prośba, która nie wymaga przerywania pracy. Nazwa ta przywodzi na myśl obraz strzały: myśli wystrzelonej w jednej chwili ku niebu. Pisarze duchowi zalecali takie modlitwy jako sposób na to, by modlitwa nie kończyła się w chwili zamknięcia modlitewnika.

Tekst umieszczony pod tym tytułem w Ołtarzyku polskim katolickiego nabożeństwa — modlitewniku wydanym przez Józefa Chociszewskiego w Grudziądzu w 1883 roku — rozumie tę nazwę w szerszym znaczeniu. Jest to ściśle spleciona sekwencja aktów powierzenia, z których każdy mógłby funkcjonować samodzielnie: „nigdy mnie nie opuszczaj”, „bądź moim Nauczycielem”, „zwróć na mnie swoje miłosierne oczy”. Dopiero razem tworzą one całość, którą można odmówić w jednej ciągłej modlitwie lub rozłożyć na cały dzień, po jednym zdaniu na raz.

Struktura ta nawiązuje do schematu typowego dla polskiego kultu maryjnego z okresu rozbiorów. Najpierw pojawia się prośba o schronienie i wstawiennictwo w obecnych trudnościach, następnie ofiarowanie zmysłów, intencji i przedsięwzięć, potem wyraźne przebaczenie wrogom i obietnica poprawy życia, a na koniec prośba o obecność Maryi, Józefa i Jezusa w godzinie śmierci. Ta ostatnia część – ars moriendi w miniaturze – była stałym elementem XIX-wiecznych modlitewników, w czasach, gdy umieranie w domu, w otoczeniu rodziny, było powszechnym doświadczeniem.

Warto zwrócić uwagę na rolę, jaką odgrywa tu Maryja. Modlący się nie prosi jej bezpośrednio o przebaczenie grzechów ani o zbawienie, lecz o jej wstawiennictwo, ochronę i uzyskanie łaski od jej Syna. Nawet silne wyznanie miłości „ponad wszystkie inne stworzenia” pozostaje w granicach czci należnej Matce Bożej, odrębnej od kultu należnego wyłącznie Bogu.

Jak odmawiać

Ten tekst nie znosi pośpiechu. Najlepiej odmawiać go siedząc lub klęcząc przed obrazem lub figurą Matki Bożej, czytając powoli i zatrzymując się wszędzie tam, gdzie zdanie odnosi się do obecnej sytuacji — ponieważ sama modlitwa wyprzedza moment „obecnej potrzeby”, w którym ktoś się do niej zwraca.

Drugie podejście jest bliższe tytułowi. Wybiera się jedną krótką inwokację z całego tekstu i powraca do niej w ciągu dnia: w drodze gdzieś, w pracy, przed trudną rozmową. „Matko miłosierdzia, nasza nadziejo” lub „nie pozwól mi upaść w moich kłopotach” wystarczają jako pojedyncza modlitwa wtrąceniowa i nie wymagają otwierania modlitewnika.

Dwa fragmenty wymagają czegoś więcej niż tylko wypowiedzenia. Zdanie o przebaczeniu wrogom nie powinno być wypowiadane bez przynajmniej towarzyszącego mu aktu woli – w tej chwili pomaga przypomnienie sobie konkretnej osoby. To samo dotyczy obietnicy poprawy życia: sensowniejsze jest powiązanie jej z jednym konkretnym, możliwym do dotrzymania postanowieniem, niż powtarzanie ogólników.

Część końcowa, dotycząca godziny śmierci, jest często odmawiana osobno – za umierających, za kogoś ciężko chorego lub w intencji własnej, aby umrzeć w pokoju. W polskiej tradycji intencja ta wiązała się z pamięcią o Jezusie, Maryi i Józefie, patronach szczęśliwej śmierci. Modlitwa ta nie jest związana z żadnym konkretnym dniem ani okresem roku liturgicznego, choć naturalnie powraca w maju i październiku, miesiącach nabożeństw maryjnych.