Przed spowiedzią

Akt żalu — krótka modlitwa pokutna

Akt skruchy to najkrótsza forma wyrażenia żalu za grzechy: dwa rymujące się wersy i wołanie celnika z Ewangelii. Odmawia się go w konfesjonale, gdy ksiądz prosi o akt skruchy przed udzielenie rozgrzeszenia, a poza spowiedzią — wieczorem, po rachunku sumienia. Wymaga on tylko jednej rzeczy: aby żal za grzechy wynikał z miłości do Boga, a nie ze strachu przed karą.

Ach żałuję za me złości,
Jedynie dla Twéj miłości.
Bądź miłościw mnie grzesznemu!

Pochodzenie i historia

Żal za grzechy stanowi istotę sakramentu pokuty. Sobór Trydencki opisał go jako żal duszy i odrazę do popełnionego grzechu, połączone z postanowieniem, by więcej nie grzeszyć — i rozróżnił skruchę doskonałą, wynikającą z miłości do Boga, od skruchy niedoskonałej, zrodzonej ze strachu przed karą. To drugie wystarcza do ważnej spowiedzi; to pierwsze, połączone z pragnieniem przyjęcia sakramentu, oczyszcza z grzechów nawet wtedy, gdy w danym momencie nie można przystąpić do spowiedzi.

Od wieków polskie modlitewniki przedstawiają tę naukę w formie łatwej do zapamiętania — jako krótką, rymowaną strofę, której dziecko uczy się wraz z codziennymi modlitwami. Publikowana tu wersja pochodzi z Ołtarzyka polskiego katolickiego nabożeństwa (Polish Altar-Book of Catholic Devotion), popularnego modlitewnika wydanego przez Józefa Chociszewskiego w Grudziądzu w 1883 roku, w okresie pruskiego podziału, kiedy to tego typu publikacje podtrzymywały zarówno wiarę, jak i język.

Jego trzeci wers nie jest zwykłą ozdobą: „ Zmiłuj się nade mną, grzesznikiem” to dosłowne wołanie celnika z przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk 18, 13). Chrystus przedstawia je jako wzór modlitwy przyjętej przez Boga, w przeciwieństwie do samozadowolenia faryzeusza. Formuła ta łączy zatem dwie warstwy: ludowy język polski modlitewnika oraz zdanie zaczerpnięte bezpośrednio z Ewangelii.

Pierwsze dwa wersy niosą pełną teologiczną wagę tekstu. Grzesznik nie mówi, że żałuje ze strachu przed piekłem, ale „wyłącznie z miłości do Ciebie” – i to właśnie jest definicja doskonałej skruchy. Krótsze i dłuższe akty skruchy krążyły w niezliczonych wariantach; ten przetrwał, ponieważ w trzech wersach zawiera to, co teologia wyjaśnia na kilku stronach.

Jak odmawiać

Akt skruchy odmawia się w konfesjonale po wyznaniu grzechów, gdy ksiądz wzywa do wyrażenia skruchy, a przed udzieleniem rozgrzeszenia. Można go wtedy wypowiedzieć głośno lub cicho — spowiednik oczekuje tych słów i nie należy ich pomijać ani zastępować milczeniem.

Drugim naturalnym momentem na jego odmówienie jest wieczór. Po krótkim podsumowaniu dnia – co się udało, co nie, komu mogło się wyrządzić krzywdę – akt skruchy zamyka rachunek sumienia i pozwala zasnąć bez odkładania spraw sumienia na później. W wielu rodzinach odmawia się go razem z modlitwami wieczornymi, przy zapalonej świecy lub przed krucyfiksem.

Nabiera to szczególnego znaczenia, gdy spowiedź jest niemożliwa: przed operacją, w niebezpieczeństwie, po poważnym upadku, gdy ksiądz jest daleko. Kościół naucza, że skrucha doskonała – smutek płynący z miłości do Boga, połączony ze szczerym postanowieniem pójścia do spowiedzi przy pierwszej okazji – pojednuje człowieka z Bogiem. Jest jeden warunek: zamiar przyjęcia sakramentu musi być rzeczywisty, a nie odkładany na czas nieokreślony.

Nie ma określonej pozycji ciała. Można klęczeć, siedzieć lub stać; ważniejsze jest, by nie recytować tekstu z przyzwyczajenia. Wielu spowiedników radzi zatrzymać się na słowie „wyłącznie” – to właśnie to słowo odróżnia skruchę z miłości od skruchy ze strachu.