Dziękczynienie i uwielbienie

Modlitwa o radość Maryi ze Zmartwychwstania

Modlitwa ta skupia się na jednej chwili: przejściu Maryi od smutku Wielkiej Soboty do radości poranka Zmartwychwstania. Modlący się ofiarowuje Jej te radości i prosi, by podążając za nimi, również on mógł doświadczyć swojego „zmartwychwstania” — uwolnienia od grzechu. Modlitwę tę odmawia się w okresie wielkanocnym.

MODLITWA
do Najświętszéj Panny Maryi.

 O Pociecho najmilsza smutku mojego, najśliczniejsza Panno Maryo, wspomnij jakie wesele niezwykłe, nagle uderzyło na serce Twoje, smutkami niezliczonemi zmordowane, kiedyś Ty z wielkiém pragnieniem oczekiwając onego dnia trzeciego, którego miał zmartwychwstać Twój najmilszy i jedyny Syn Chrystus Jezus, miłośnik mój, i jako opuszczona synogarlica w tęskliwości i w smutku wzdychając, niczem się inném pocieszyć nie mogąc, tylko Tym, którego miłowała dusza Twoja. O jaka jasność po onéj ciemności! jakie nagłe wesele po takowym smutku. Wszedł król chwały i najpotężniejszy zwycięzca z boju, do Ciebie Panno, Matko błogosławiona, i pozdrowił Cię wdzięcznie mówiąc: Królowo niebieska wesel się, Alleluja, iżem już, któregoś w żywocie Twym szczęśliwie nosiła, zmartwychwstał, Alleluja. O jakie tam wesele Twoje było, któż to godnie uważyć może, Panno i Matko błogosławiona? jakie tam pilne przypatrowanie się onym bliznom w Ciele Jego najświętszém, pytając, jużże Cię nie bolą, najmilszy Panie mój, te rany w rękach, nogach i w boku Twym: jakie tam słodkie było całowanie Twoje onéj przenajszlachetniejszéj głowy, na któréj onę koronę cierniową widząc hojne łzy wylewałaś, dla wesela gwałtownego i miłośći, co za rozmowy nad plastr miodowy słodsze Twoje były, szczęśliwa Matko z takowym Synem Twoim, któremu się my wszyscy kłaniamy. O! pociecho moja, Panno najświętsza, jać godnie Twych radości używać nie mogę, ale one Tobie ofiaruję, raczże wspomnieć na mnie, a dla nich racz być weselem w smutkach mojéj duszy. Racz mi przez nie otrzymać u Pana mojego najmilszego Jezusa, powstanie stateczne od śmierci grzechów moich. Dla wesela Twego broń mnie, abym nigdy żadnym grzechem nie obraził(a) miłośnika mojego. Wspomóżże mię zasługami Twojemi, przyczynieniem Twojém królewskiém i wielmożném, abym nie był(a) wymazan(a) z ksiąg żywota wiecznego. Tobie ja się dziś oddaję, obrono i nadziejo moja, pamiętajże na nieudolność i nikczemność moję, wspomagajże mię, abym nie upadł(a) wiecznie. Bądź pozdrowiona, najukochańsza Córko Ojca Niebieskiego: niech Cię jak najpilniéj wielbią i pozdrawiają Niebieskie Aniołów świętych pułki, Matko Syna Bożego: niech upada na kolana swoje przed Tobą wszystko stworzenie, najmilsza Oblubienico Ducha przenajświętszego, abyć się nagrodziła cześć i chwała ode mnie, którąmem Ci winien(na) oddawać za wszystkie macierzyńskie Twoje łaski i pociechy, które na mnie codziennie hojną ręką spuszczasz. Amen.

Pochodzenie i historia

Rozważanie radości Maryi ma długą tradycję w zachodniej pobożności, która toczy się równolegle z rozważaniem Jej bólów. Podczas gdy siedem bólów zgromadzono w odrębnej formie pobożności, radości — Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie Pańskie, pokłon Trzech Króli, odnalezienie Jezusa w świątyni, Zmartwychwstanie, Wniebowzięcie — ułożono w różańce, zwłaszcza w kręgach franciszkańskich.

Opublikowany tutaj tekst rozwija jedną z tych radości: spotkanie Matki ze Zmartwychwstałym. Ewangelie nie opisują takiej sceny. Modlitwa ta nie ma jednak na celu przedstawienia wydarzenia historycznego – jest to medytacja, która wyrosła w tradycji chrześcijańskiej wokół milczenia Pisma Świętego i jako taka powinna być odczytywana.

Jej rytm opiera się na kontraście. Najpierw pojawia się obraz Maryi jako „opuszczonej turkawki”, czekającej w smutku na trzeci dzień. Potem następuje nagły zwrot: „O, jaka jasność po tej ciemności! Jaka nagła radość po takim smutku”. W środkowej części tekstu pojawia się wyraźne echo antyfony Regina caeli, śpiewanej w okresie wielkanocnym: „Królowo nieba, raduj się, Alleluja”.

Szczególnie ludzki jest fragment o kontemplowaniu ran Zmartwychwstałego i pytaniu, czy nadal bolą. Dawni autorzy nie bali się takiej konkretności; dzięki temu modlitwa nie pozostaje w sferze abstrakcji.

Zakończenie zmienia adresata i staje się prośbą: o „niezachwiane powstanie z śmierci grzechu”, o ochronę przed upadkiem, o to, by nie zostać wymazanym z ksiąg życia. Zmartwychwstanie Chrystusa odnosi się zatem bezpośrednio do sytuacji modlącego się – nie tylko jest przywoływane, ale i wzywane.

Jak odmawiać

Naturalnym czasem na tę modlitwę jest okres wielkanocny — od Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego do Zielonych Świąt, kiedy to w Kościele odmawia się modlitwę „Regina caeli” zamiast „Anioł Pański”. Doskonale nadaje się ona również na soboty tego okresu oraz na wieczór Wielkiej Soboty, jako przejście od czuwania do radości.

Tekst ten nie jest przeznaczony do śpiewania ani recytowania w formie dialogu, lecz do czytania w skupieniu, najlepiej powoli i w całości. Zajmuje to około pięciu minut. Każdy, kto pragnie przedłużyć tę modlitwę, może zatrzymać się po każdym obrazie: oczekiwaniu, spotkaniu, kontemplacji ran, rozmowie.

Modlitwa ta jest szczególnie pomocna dla osób przeżywających żałobę lub długotrwały smutek. Nie zaprzecza ona smutkowi — nazywa go wprost — ale pokazuje, że smutek nie ma ostatniego słowa. W takich chwilach warto modlić się nią przed wizerunkiem Chrystusa Zmartwychwstałego lub przy zapalonej świecy.

Można ją również wpleść w medytację nad tajemnicami chwalebnymi różańca, zwłaszcza pierwszą i drugą, jako rozbudowany komentarz.

Na zakończenie zwyczajowo odmawia się antyfonę „Regina caeli” lub modlitwę „Zdrowaś Maryjo” z dodanym „Alleluja”.